Tapeta nie wybacza. Farba przykryje, gładź zamaskuje, a tapeta pokaże wszystko jak reflektor. Dlatego wiele ekip remontowych oddaje ten zakres, mimo że marża jest dobra.
Dlaczego akurat tapeta jest ryzykiem
Przy malowaniu błąd da się poprawić kolejną warstwą. Przy tapecie nie ma kolejnej warstwy. Źle spasowany wzór, klej wyciśnięty na powierzchnię, marszczący się róg — każda z tych rzeczy zostaje na ścianie na lata i widać ją z drugiego końca pokoju.
Najtrudniejsze są materiały, które klient wybiera do reprezentacyjnych wnętrz: winyl z wyraźną fakturą, imitacje skóry, tapety obiektowe o dużej gramaturze. Ciężki bryt inaczej się prowadzi i inaczej dociska, a nadmiar kleju po wyschnięciu już nie schodzi. Przy takich rolkach dwie osoby przy jednym brycie to standard, nie luksus.
Jak to wygląda we współpracy
Wchodzimy jako podwykonawca od tapet. Robimy pomiar, przygotowanie ścian, montaż i porządek po sobie. Klient rozlicza się z tobą — my odpowiadamy za ścianę.
Bierzemy też miejsca, których nikt nie chce: tapety obiektowe w biurach z terminem na wczoraj, wysokie klatki schodowe, łazienki, drzwi ukryte i narożniki.
Co zyskujesz poza samą robotą
Klient, który pyta „a tapety też zrobicie?", dostaje odpowiedź „tak, mam specjalistę" zamiast wykrętu. To zamyka temat i zatrzymuje całe zlecenie u ciebie, zamiast dzielić je między dwie firmy.
Nie musisz też kupować narzędzi pod jedno zlecenie ani uczyć się na ścianie klienta.
Albo naucz się tego sam
Podwykonawca to jedna droga. Druga to podniesienie kwalifikacji — swoich albo kogoś ze swojej ekipy. Wtedy tapeta przestaje być zakresem, który oddajesz, i staje się usługą, którą sprzedajesz.
Uczymy w terenie, na prawdziwych realizacjach u klientów. Nie na ściance ćwiczeniowej w sali, gdzie wszystko jest równe i nic nie może pójść nie tak. Na prawdziwych tematach popełniamy błędy i naprawiamy je od razu — bo to właśnie ta część roboty decyduje, czy ktoś umie tapetować, czy tylko przykleić.
Do wyboru są dwa poziomy. Podstawowy, dwa dni — przygotowanie podłoża, prowadzenie brytu, łączenia, wykończenie przy listwach i gniazdkach. Zaawansowany, cztery dni — drzwi ukryte, narożniki, wysokie ściany, tapety winylowe i obiektowe, czyli wszystko to, co najczęściej idzie źle. Realizacje dobieramy z kalendarza pod poziom szkolenia, więc kursant trafia na sytuacje, których ma się nauczyć.
Chcesz wysłać pracownika albo przyjechać sam? Szczegóły na stronie szkoleń z tapetowania.
Dla kogo to nie ma sensu
Jeśli robisz jedną tapetę na kwartał i jest to zawsze prosta ściana z gładkiego winylu — spokojnie zrobisz to sam. Podwykonawca zaczyna się opłacać tam, gdzie materiał jest drogi, ściana nietypowa albo klient wymagający.
Warunki współpracy opisaliśmy na stronie dla ekip remontowych. Jeśli wolisz porozmawiać, napisz albo zadzwoń.